sobota, 31 października 2015

Dzieci dyktatorów

Spod skrzydeł wydawnictwa Znak ukazała się nie tak dawno książka Dzieci dyktatorów Jean-Christophe Brisarda oraz Claude Quetela. Publikacja liczy ponad trzysta stron faktów o potomnych siedemnastu największych, najbardziej znanych zbrodniarzy XX wieku. Pasjonaci historii z pewnością będą zadowoleni z lektury.

Nie jest to kolejna praca poświęcona życiu stricte zawodowemu czy prywatnemu takich dyktatorów jak Józef Stalin, Francois Duvalier, Fidel Castro oraz Sadam Husajn. Jest to praca poświęcona ich dzieciom. Nadmienię, że we wstępie każdego z siedemnastu rozdziałów znajdziemy niedługie życiorysy poszczególnych dyktatorów, także tych wyżej wymienionych. Jednak cała reszta tyczy się ich pociech.

Dzieci najbardziej apodyktycznych przywódców ubiegłego wieku wychowywały się najczęściej w prawdziwych luksusach. W latach 30-tych, w okresie Wielkiego Głodu w Związku Sowieckim, śmierć poniosło ok. 8 milionów ludzi. Pociechom Józefa Stalina, czyli Jakowi, Wasilijowi i Swietłanie, niczego w tych trudnych czasach nie brakowało. Marie-Denise, Nicole, Simone i Jean-Claude, czyli trzy córki oraz jedyny syn Francoisa Duvaliera, który podczas blisko 30-letnich rządów na Haiti (od 1957 do 1986) doprowadził gospodarkę tegoż kraju do ruiny, również nie mogli narzekać na brak dobrodziejstw. Byli jednak i tacy dyktatorzy, którzy nie uznawali swoich dzieci. Np. Fidel Castro nie uznał własnej córki, Aliny Fernandez, urodzonej w 1956 roku ze związku z kochanką, Naty Revueltą.

Większość dzieci dyktatorów skończyło tragicznie. Jakow, syn Stalina, w czasie wojny został schwytany przez Niemców. Dwa lata spędził w obozach jenieckich na terenie Rzeszy. Nie wiadomo, w jaki sposób zginął. Prawdopodobnie został rozstrzelany. Drugiego z synów Stalina, Wasilija, wyniszczył alkohol i choroba psychiczna. Niektóre z dzieci dyktatorów padły ofiarami zamachów, jak np. Udajj i Kusajj, synowie Sadama Husajna. Sam Sadam Husajn skazany został w 2005 roku na karę śmierci, m.in. za ludobójstwo Kurdów.

Dzieci dyktatorów to kolejna niesamowita publikacja z cyklu Prawdziwe historie. Uczy i wciąga. Czytelnika przenoszą autorzy pracy do czasów i miejsc, w których żyli lub w dalszym ciągu żyją wielcy despoci i ich rodziny. Rewelacyjna lektura.

Za egzemplarz recenzencki uprzejmie dziękuję wydawnictwu Znak.

sobota, 24 października 2015

Córka papieża

O Borgiach usłyszałam za sprawą serialu Rodzina Borgiów realizowanego w latach 2011-2013. Jeden z przodujących wątków produkcji stanowiło obfitujące w romanse i skandale życie Lukrecji Borgii, córki papieża Aleksandra VI. Lukrecję twórcy serialu wykreowali na piękną, inteligentną, ale jednocześnie przebiegłą, mściwą, pozostającą w zakazanym związku kazirodczym z bratem kobietę. Prawdziwa Lukrecja zdecydowanie różniła się od tej serialowej. Dario Fo w swojej książce zatytułowanej Córka papieża prezentuje czytelnikowi jej autentyczną sylwetkę.

Na przełomie wieków XV i XVI nie było niczym oburzającym, że duchowny posiadał kochanki i dzieci. Rodrigo Borgia, który w 1492 roku został papieżem i przyjął imię Aleksander VI doczekał się licznego potomstwa, w tym właśnie córki imieniem Lukrecja. Matką Lukrecji była Giovanna Cattanei, nazywana Vannozzą. Vannozza, prócz córki, urodziła papieżowi trzech synów - Juana, Cezara i Gioffreego. To z Cezarem Lukrecja miała pozostawać w związku kazirodczym. W serialu Rodzina Borgiów widz obejrzy niedozwoloną miłość tych dwojga. Dario Fo przekonuje jednak, że na kazirodczy związek Lukrecji i Cezara nie ma żadnych dowodów. Podobnież nie ma dowodów na kazirodczy związek Lukrecji ze swym ojcem, papieżem Aleksandrem VI, co również na przestrzeni stuleci wielu historyków sugerowało.

Lukrecja trzykrotnie wychodziła za mąż. Każde z małżeństw aranżowali Aleksander VI i Cezar. Każde było elementem politycznej gry. Na pierwszego męża dla Lukrecji wybrali zatem Giovanniego Sforzę, siostrzeńca Ascania Sforzy, kardynała. W serialu Giovanni przedstawiony został jako tyran, znęcający się nad żoną. W rzeczywistości był dla Lukrecji dobry. Kobieta z całych sił starała się pokochać męża. I kiedy dowiedziała się, że ojciec i brat chcą pozbyć się mężczyzny - ponieważ nagle zmieniły się ich polityczne plany - ostrzegła go, temu zaś udało się ukryć w Marche. Nie na długo, bowiem wkrótce Cezar odnalazł Giovanniego i zmusił do podpisania dokumentu, w którym ten oznajmia, że jest impotentem, co stanowiło klucz do unieważnienia ślubu z Lukrecją. Drugim mężem Lukrecji był Alfons Aragoński, uduszony przez Miguela de Corella na zlecenie Cezara. Należy nadmienić, że z tego związku urodził się chłopiec. W serialu Alfons został nasamprzód ugodzony szablą przez Cezara, następnie, by skrócić cierpienia męża, Lukrecja otruła go. Jej trzecim mężem był Alfons d'Este (w serialu pominięty). Kobieta urodziła mu pięcioro dzieci. Troje prędko zmarło. Lukrecja pozostała w związku małżeńskim z Alfonsem do swojej przedwczesnej śmierci w 1519 roku.

We wstępie wspomniałam, że życie córki papieża obfitowało w romanse i skandale. Jednak tylko w serialu Rodzina Borgiów. Lukrecję przedstawiono tu jako intrygantkę, zdolną do popełnienia najgorszych zbrodni, potrafiącą zemścić się nawet na krewnych. Razu pewnego o mały włos nie zabiła własnego brata, Juana, celowo podpalając sznur podtrzymujący ogromny żyrandol ulokowany nad łóżkiem, na którym wdawał się właśnie w miłosne igraszki z kolejną przypadkową kobietą. Wcześniej Juan zamordował kochanka Lukrecji. Oczywiście dla dobra rodziny. Można by rzecz, że miała więc powód. Niemniej prawdziwa Lukrecja nigdy nie posunęła się do podobnego czynu. A przypomnę, że drugi mąż kobiety zginął na zlecenie jej własnego brata. Serialowa córka papieża nie uroniła łzy, kiedy Juan ostatecznie został zamordowany przez Cezara. Prawdziwa córka papieża nie potrafiła pogodzić się ze śmiercią ukochanego brata, nie wybaczyła Cezarowi. Zarazem kochała go z całego serca. Kiedy po śmierci Aleksandra VI aresztowano Cezara, Lukrecja zebrała i opłaciła wojsko, które miało mu pomóc.

Dario Fo odczarował w swoim dziele postać Lukrecji Borgii, kojarzonej do niedawna bardzo negatywnie. Tymczasem córka papieża była mądrym, wrażliwym, prawym, dobrym człowiekiem. Była kobietą wyprzedzającą epokę, w której żyła. Działała przecież społecznie, stworzyła pierwszy w Ferrarze Bank Pobożny wspierający najbiedniejszych, przewodniczyła komisji do spraw ułaskawień. W swoim niedługim życiu doświadczyła wielu krzywd i mimo to (a może właśnie dlatego) nadal potrafiła szanować, pomagać, kochać.

Za egzemplarz recenzencki uprzejmie dziękuję wydawnictwu Znak.

poniedziałek, 21 września 2015

Okupacja od kuchni

Przemysł rolny zapewnia nam w aktualnej dobie obfitość żywności po bardzo niskich cenach. W parze z bogactwem i różnorodnością jedzenia, idzie szokujące jego marnotrawstwo. Nie zawsze tak było. W czasie II wojny światowej głód w polskich rodzinach wyznaczał codzienność i kiedy udało się już pożywienie zdobyć, nie marnowało się niczego. Polacy przetrwali wojnę dzięki swojej kulinarnej zaradności i kreatywności, o czym przekonuje Aleksandra Zaprutko-Janicka, historyczka, autorka książki Okupacja od kuchni.

W kilka dni po rozpoczęciu wojny sklepy w całym kraju zaczęły świecić pustkami. Zapasy własne, które ludność gromadziła w domostwach bardzo często ulegały całkowitemu zniszczeniu. Wszystko przez co rusz kolejne ostrzały budynków. Dla celów propagandowych Niemcy rozpoczęli akcję wydawania posiłków Polakom - w pierwszej kolejności polskim żołnierzom, następnie kobietom z dziećmi, na końcu mężczyznom. Akcja ta trwała kilka dni i dotyczyła wyłącznie mieszkańców miast, do których dotarli podstawieni korespondenci wojenni. Z dniem 13 listopada 1939 roku okupanci wprowadzili kartki na podstawowe artykuły żywnościowe. System ten uruchomiono najsampierw w Krakowie. Mieszkańcy Warszawy kartek doczekali się dopiero 15 grudnia 1939 roku. Kartki nie były przeznaczone rzecz jasna dla wszystkich, a jedynie dla rodzin nierolniczych. Niestety nie zapewniały pokrycia minimum potrzeb żywieniowych. Na kartki wydawano przede wszystkim niewielkie ilości cukru i chleba, który Polacy nazywali m.in. kartkowcem czy dźwiękowcem. Chleb ten był gliniasty, czarny, gorzki i kruszący się. Poza tym na kartki wydawano marmoladę robioną z buraków, mięso katastrofalnej jakości, mąkę pszenną, makaron oraz kaszę. Rzadziej, bo tylko kilka razy w ciągu roku, słodycze.

Jak zatem Polacy przetrwali wojnę? Przede wszystkim dzięki szmuglerom przemycającym jedzenie ze wsi do miast. Było to działanie ryzykowne, ponieważ w przypadku przyłapania, przemycającemu groziła nawet kara śmierci. Ludzie nie mieli jednak wyboru. Każdego dnia w przerobionych wagonach kolejowych przewożono tony mięsa i innych produktów. Żywność przemycano nie tylko w specjalnych wagonowych skrytkach, ale też na własnym ciele, np. pod płaszczem. W przypadku kontroli pociągów przez niemieckich żołnierzy, maszyniści ostrzegali pasażerów dając w umówiony sposób sygnał dźwiękowy, zwalniając i wypuszczając zasłonę z pary kotła. Ostrzeżeni w ten sposób ludzie wyskakiwali z wagonów i uciekali. Do transportu żywności wykorzystywano również zaprzęgi konne oraz rowery. Pożywienie ukrywano nawet w pojazdach firm pogrzebowych, a dokładniej w trumnach.

Z dostępem do jedzenia najgorzej było w miastach. Ludzie zaczęli więc uprawę ogródków warzywnych w parkach, na miejskich placach, gdzie tylko się dało. W piwnicach, na strychach, w kuchniach oraz łazienkach hodowano króliki zapewniające zdrowe mięso, a także kozy, zapewniające mleko. Co niektórzy w garażach trzymali krowy. Polacy, aby przeżyć wyłapywali gołębie miejskie, jedli również psy i koty, a także padłe podczas walk konie. Z obierek jabłek czy marchewki robili herbatę, zaś z kartkowca powstawał tort. Zaczęły pojawiać się wielkie targowiska, na których jeżeli posiadało się pieniądze, można było kupić najróżniejsze przysmaki. Bezwzględną walkę z targowiskami okupanci rozpoczęli w marcu 1941 roku, zrównując każde tego typu miejsce z ziemią.

Przytoczone wyżej fakty nie tylko poruszają, ale też budzą podziw dla ludzi, którym w tak trudnym okresie przyszło żyć. Ci ludzie przeżyli dzięki hartowi ducha, dzięki mądrości. Autorka książki wiele uwagi poświęca też polskim kobietom, ich cierpliwości, bojowości, konsekwencji w walce o dobrobyt rodziny. Okupacja od kuchni jest morzem wiedzy o trudach codzienności Polaków w latach II wojny światowej, ich ogromnej woli przetrwania. Jest też poniekąd książką kucharską. Zawiera ok. 30 oryginalnych przepisów na potrawy przyrządzane podczas wojny. Lektura jak najbardziej warta uwagi.

Za egzemplarz recenzencki uprzejmie dziękuję wydawnictwu Znak.

niedziela, 24 maja 2015

Umarli mają głos. Prawdziwe historie

13 maja światło dzienne ujrzała najnowsza książka spod pióra Marka Krajewskiego, autora bestsellerowych kryminałów oraz Jerzego Kaweckiego, patologa sądowego. Jej tytuł to Umarli mają głos. Prawdziwe historie. Dzięki uprzejmości wydawnictwa Znak miałam już okazję zapoznać się z tą lekturą. Czy jest warta przeczytania?

Serdecznie zapraszam do zapoznania się z moją niedługą recenzją na temat tego tytułu. Tekst znajduje się w tym miejscu.

sobota, 5 stycznia 2013

Sliver

Jakiś czas temu wybrałam się do biblioteki miejskiej z zamiarem wypożyczenia Dziecka Rosemary Iry Levin. Niestety książki nie było, poprosiłam więc bibliotekarkę o inną publikację tego samego autora. Tym oto prostym sposobem w moje ręce wpadł Sliver.

Thriller, na podstawie którego nakręcono w 1993 roku film o tym samym tytule, z Sharon Stone i Williamem Baldwinem w rolach głównych, opowiada o 35-letniej Kay Norris, która odchodzi od męża, by rozpocząć nowe lepsze życie. Wprowadza się do jednego z apartamentów w nowoczesnym drapaczu chmur ulokowanym w centrum Manhattanu (Nowy Jork), gdzie poznaje Petea Hendersona, młodszego od siebie, bardzo tajemniczego mężczyznę, z którym wdaje się w romans.

Okazuje się, że Pete jest właścicielem wieżowca. Mężczyzna podgląda lokatorów dzięki zamontowanym w mieszkaniach kamerom. W swoją zabawę w Boga wciąga Kay. Wkrótce w dziwnych okolicznościach ginie kilkoro mieszkańców budynku...

Sliver to książka, która w fotel może nie wbija, ale polecam ją przede wszystkim ze względu na bardzo dobrze skonstruowaną fabułę, ciekawy wątek kryminalny i wartką akcję. Warto również obejrzeć film oparty na tej powieści. Sharon Stone w roli zmysłowej Carly Norris i William Baldwin w roli zagadkowego Zekea Hawkinsa stworzyli niesamowity duet kochanków, których chciałoby się oglądać i oglądać.